XI spotkanie w Klubie Konesera Shiraz i odległe galaktyki
Nie sztuką jest kupić dobre wino, wypić je i o nim zapomnieć. Sztuką natomiast
jest odkryć w nim całe bogactwo smaków i aromatów, jakie w sobie kryje.
Dobrze, gdy potrafi się o nim inteligentnie i ciekawie opowiedzieć, by na długo
pozostało w naszej pamięci. Tak jak XI Klub Konesera, którego gwiazdą zostały:
sczep shiraz i spotkania trzeciego stopnia.
Historia wielkiego włóczęgi, który zmienia maski, a w środku pozostaje taki sam
- jak okrelił ten szczep prowadzący degustację Wiktor Żelazny, wkomponowała się
idealnie w wykład Jarosława Gibasa, który podczas tego deszczowego,
niedzielnego wieczoru skutecznie i z przymrużeniem oka starał się przekonać
uczestników, że przybysze z odległych galaktyk niekoniecznie są tylko fikcj, ąa
może nawet od dłuszego czasu żyją i pracują wród nas.
Istnieje kilka teorii dotyczących pochodzenia odmiany Sarah (shiraz), jedna z
nich mówi, że szczep jest dziełem świętego Patryka, który rzekomo miał pierwsze
krzewy zasadzić na wzgórzu Hermitage. Inna z kolei legenda głosi, że jest to
dzieło wracającego z wyprawy krzyżowej rycerza Gasparda de Stérimberg. Miała ona
pochodzić z Persji (z okolic miasta Shiraz) lub z Egiptu (skąd nad Rodan trafiły
dzięki rzymskim legionistom poprzez sycylijskie Syrakuzy, zapożyczając przy okazji
nazwę). Współczesne badania dowodzą raczej, że odmiana musiała się pojawić nad
Rodanem dużo wcześniej, być może wyselekcjonowali ją spośród dzikich, rdzennych
odmian starożytni Galowie. Ale prawdziwa kariera tego szczepu wcale nie jest tak
długa. Jeszcze dwadzieścia kilka lat temu o tym szczepie mało kto wiedział,
dzisiaj chyba nie ma już amatora win, który chociaż raz nie spróbował tego
niezwykłego szczepu. Wina shiraz charakteryzują się intensywnym kolorem z refleksami
fioletu i wyczuwalnym aromatem kwiatowym i owocowym, z wyraźną nutą malin, czarnych
porzeczek, jeżyn, fiołków, pieprzu, czekolady, a take wyprawionej skóry, smoły, piżma
oraz dymu.
Uczestnicy Klubu Konesera mogli skosztować sześciu win. Jako pierwsze: francuskie
Crozes Hermitage 2003 (68 zł) wino, które pochodzi z Winnicy Cave de Tain l`Hermitage,
założonej w 1933 roku przez 100. winiarzy z okręgu Tain l`Hermitage, małego miasteczka
usytuowanego po obu stronach Rodanu. Wino posiada głęboki, czerwony kolor dojrzałej
wiśni. Aromat jest mocny, intensywny, dominują nuty bardzo dojrzałych czerwonych
owoców, z lekką nutą waniliową w tle.
Drugim winem było hiszpańskie Requiebro 2005 (60 zł) z Bodegi del Saz, rodzinnej firmy,
która produkuje wina od 40 lat.
Trzecie w kolejności była chilijskie Porta z 2005 roku (52 zł) duma hiszpańskiej
rodziny Gutierrez, która od 1997 roku produkuje wina dobre, dla wymagającego
konsumenta. Shiraz z Nowego Świata charakteryzuje się bardziej czekoladową nutą,
niż jego europejscy krewni. Tutaj bardzo dobrze wyczuwalną. Wino z charakterem,
zrównoważone i gładkie.
Argentyńska Santa Anna z 2005 r. (32 zł) pochodzi z regionu Mendoga położonego w Andach.
Intensywna rubinowa barwa, przyjemna kompozycja zapachów (czerwone owoce, przyprawy
w tym goździki i cynamon) w smaku dojrzałe taniny i przyjemne nuty przypraw. Doskonała
relacja ceny do jakości.
Cast In Stone 2004 rok, z RPA (48zł) to wyraziste, wytrawne, lecz delikatne i pełne
wino o głębokiej, czerwonej barwie z eleganckim, lekko pieprzowym finiszem.
Na koniec wino, które wśród wielu wywoało sporo zachwytów to australijskie Yellow
Tail (39zł). Wybitne wino w swojej klasie cenowej. Idealne w roli bohatera wieczoru.
Wino pochodzi z południowo - wschodniej Australii, z dorzecza rzeki Murray. Cechy
charakterystyczne to głęboki, purpurowy kolor, aromat z dominującą nutą jagód,
czekolady oraz wanilii, dojrzały, delikatnie słodki smak.
Galeria zdjęć:
 
 
 
 
 
 
 
|