Wina z dalekiego Urugwaju
Europa powoli, ale nieodwracalnie, traci monopol na
dobre wina. Poważnym konkurentem są bodegi Nowego
Świata, które produkują coraz bardziej wyrafinowane,
eleganckie i jakościowe trunki. Nic więc dziwnego, że
tamtejsze winnice zdobywają coraz większe rynki zbytu, a
i w Polsce nie są już całkowicie anonimowe. Jednym z
producentów, o którym smakosze wina na pewno już
słyszeli, jest urugwajska bodega Toscanini. W ostatnią
środę mieliśmy okazję pokosztować siedmiu win
pochodzących właśnie stamtąd.
Jak się okazuje tradycja winiarska w Ameryce
Południowej sięga XVI wieku. Bodega Toscanini Lizy
wprawdzie kilkaset lat mniej, ale jej początki sięgają
1894 roku, kiedy to Juan Toscanini postanowił
przeprowadzić się wraz z rodziną z Genui do Rio de la
Plata, 30 km od Montevideo w Urugwaju. Początki – jak to
zwykle bywa – nie były imponujące, ale niebawem
niewielkie poletko rozrosło się do okazałej bodegi, w
której Juan Toscanini mógł wyprodukować 4200 litrów wina
nazwanego „La Fuente”. Dzisiaj tereny należące do
winnicy Toscanini zajmują powierzchnię 75 hektarów.
Położne są w regionie Paso Cuello i Canelon Cicho, na
południu kraju. Panują tam bardzo korzystne warunki
klimatyczne, dzięki wpływowi niedalekiego Oceanu
Atlantyckiego. Znaczna różnica temperatur między dniem i
nocą samoistnie reguluje proces dojrzewania winogron, a
naturalne opady wystarczają, by dopełnić cykl
wegetatywny roślin. Klimat jest umiarkowany, średnia
temperatura roczna wynosi ok. 17 st.C, pory roku
wyraźnie zaznaczone – lata są upalne, a zimy mroźne.
Winnice znajdują się na łagodnych stokach o
łupkowo-wapiennym podłożu. Właściciele winnic
wyznają zasadę, że jakość wina wiąże się bezpośrednio ze
stanem winnic, dlatego tak wiele uwagi im poświęcają.
Zbiory przeprowadzane są ręcznie, by winogrona zostały
dostarczone do bodegi w nienaruszonym stanie, a cały
proces winifikacji jest ściśle kontrolowany. Dzięki temu
powstają bardzo ciekawe, oryginalne wyraziste wina, jak
na przykład białe Toscanini Chardonnay z 2002 roku (56
zł), które otwarło środową degustację. Goście mieli
jeszcze okazję ocenić sześć czerwonych win, w tym
specjalność winnicy Toscanini Adagio Espressivo z 2002
roku (129 zł). Wino, które tworzy kombinacja trzech
szczepów: tannat 20%, cabernet franc 40% i merlot 40%,
leżakuje przez 16 miesięcy w nowych beczkach z dębu
francuskiego. Przyznać trzeba, ze trunek to bardzo
wyrafinowany i szlachetny. Nic więc dziwnego, że szybko
znalazł swoich wielbicieli. Szczególnie upodobali go
sobie Amerykanie, którzy wykupują całe roczniki. Do
Polski trafiło zaledwie 60 butelek tego wina. Bardzo
ciekawe okazało się również czerwone Toscanini Tannat
Reserva z 2000 roku (56 zł) o wyraźnie wyczuwanym
aromacie kawy, czekolady, wanilii, kakao i masła. Warto
wspomnieć także o długim, garbnikowym winie o zapachu
migdałów i suszonych owoców, czyli Toscanini Tannat z
2004 roku (36 zł), które idealnie komponuje się z
mięsami i tłustymi potrawami. Poznaliśmy też ulubione
wino Urugwajczyków – Toscanini Tannat-Merlot (27 zł) o
owocowej nucie. Podróż w odlegle zakątki świata
okazała się dla gości degustacji bardzo
satysfakcjonująca. Okazuje się, że warto czasami
zapomnieć swoich przyzwyczajeniach i pozwolić dać się
uwieść nowym smakom.
autor: Dorota
Mrówka
Degustacja win z winnicy Toscanini odbyła się 15
czerwca 2005 roku.
Galeria zdjęć:
 
 
 
 
 
 
 
 
|