Sycylia w "Burgundii"
Aż trudno uwierzyć, że we Włoszech istnieje aż 800
tys. firm winiarskich, a cały kraj przypomina jedną
wielką winnicę. Rocznie wytwarza się prawie 80 milionów
hektolitrów wina, co daje czwartą część światowej
produkcji. 1/10 tego pochodzi z Sycylii, największej i
najpiękniejszej wyspy Morza Śródziemnego. Jednak w
przeciwieństwie do innych włoskich win, te pochodzące z
Sycylii w 95 % nie opuszczają wyspy, produkowane
najczęściej zgodnie z tradycyjnymi recepturami, nie
starają się nadążać za międzynarodowym gustem.
Dostosowane do panującego klimatu, kuchni i podniebień
Sycylijczyków, innym wydawać się mogą zbyt wytrawne,
skondensowane i owocowe. Tradycyjnie pija się tam wino
do posiłków, a ponieważ kuchnia nie należy do
wyrafinowanych, wino powinno przede wszystkim skutecznie
i przyjemnie wypłukiwać jamę ustną, pomagać w trawieniu
i przygotowywać żołądki na kolejne dania. Nie leżakuje
ono w beczkach dębowych, ponieważ mieszkańcy Sycylii
preferują zdecydowane, owocowe aromaty, poza tym wina
sycylijskie nie są przeznaczone do długiego
przechowywania. Z tego również powodu najczęściej
stosuje się tam korki silikonowe, a nie naturalne,
których koszt nierzadko jest wyższy od kosztu samego
wina.
Sycylia ma za sobą bogatą historię, jej nazwa
pochodzi od Sykulów, pierwszych mieszkańców wyspy
pochodzenia azjatyckiego. Później osiedlili się tam
Fenicjanie, następnie Grecy, którzy wprowadzili uprawę
winorośli około VIII w. p.n.e. w kolejnych wiekach wyspę
podbijali Rzymianie, Wandalowie, a nawet Arabowie,
którzy zniszczyli znaczną część szczepów, ze względu na
Islam i zakaz spożywania alkoholu. Jedynym szczepem,
który ocalał była Inzolia, uprawiana zresztą do dnia
dzisiejszego. W następnych stuleciach Sycylia przeszła
przez ręce Niemców, Francuzów, Austriaków i Hiszpanów.
Ostatecznie została włączona do zjednoczonych Włoch w
1861 roku. Spore znaczenie dla wyspy mieli także
Anglicy, którzy w XVIII wieku stworzyli wino Marsala -
najbardziej dzisiaj znane sycylijskie wino. Samo wino
istniało wcześniej, ale właśnie dzięki Benjaminowi
Inghamowi nabrało charakterystycznych cech. Zauroczony
sycylijskim winem postanowił wysłać 20 tysięcy litrów do
Anglii, aby jednak się nie zepsuło w czasie podróży
dodał do niego winny destylat i tak powstało niezwykłe w
smaku, charakterystyczne wino o bursztynowej barwie i
zapachu karmelu lub suszonych śliwek.
Podczas degustacji nie mogło jej oczywiście
zabraknąć. Ale Marsala była jednym z siedmiu poddawanych
ocenie win. Poza nią goście „Burgundii” kosztowali także
białego Inzolia Corbello z 2003 roku. To jasne, pachnące
mandarynką i jabłkiem wino, dość krótkie, ale
orzeźwiające, idealne wręcz na upały. Z czerwonych
win podano m.in.: Feudo Arancio Nero D`Avola z 2002 roku
– z charakterystycznym zapachem skórki pomarańczowej,
Messapicus Nero D`Avola Rosso (2001 rok) wytwarzane z
wyselekcjonowanych kiści i moszczu, długie i wyważone.
Wina tzw. międzynarodowe reprezentowały Crocilla Sarah i
Nero D`Avola Corbello Oak Matured – smaczne, ale nie
wyróżniające się spośród innych tego typu. Największe
wrażenie zrobiła jednak Marsala, tym bardziej, że goście
mogli skosztować także włoskich specjałów
przygotowywanych na bazie twego wina: zabaione
(zabaglione) – czyli koglu-moglu z winem oraz serka
mascarpone z marsalą i cukrem. Palce lizać!
autor: Dorota Mrówka
Degustacja odbyła się 27 lutego 2005 roku.
Galeria zdjęć:
 
 
 
 
 
 
 
 
|